1. Małe jest piękne
2. Szkic na firmę
3. Planowanie
4. Koncesje i zezwolenia
5. Podmioty działanosci gospodarczej
6. Rejestracja firmy osoby fizycznej:
- wniosek o rejestrację
- obowiazek statystyczny
- rachunek bankowy
- Urzad Skarbowy
- formy opodatkowania
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych
7. Prowadzenie firmy
8. Ulgi i pożyczki
9. Firma w UE
10. Osrodki i instytucje wspierajace MŚP
11. Kalendarz przedsiębiorcy
12. Podstawowe akty prawne

MAŁE JEST PIĘKNE

Proces transformacji ustrojowej - rozpoczęty w warunkach największej recesji gospodarczej w powojennej historii Polski, wywołał istotne zmiany w różnych obszarach rzeczywistości społeczno - gospodarczej. Najbardziej dynamiczne i dotkliwe zmiany dokonały się w sferze zatrudnienia i rynku pracy.

Dyplom i co dalej

W latach dziewięćdziesiątych grupą najsilniej dotkniętą bezrobociem były osoby z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym, podczas gdy bezrobocie wśród osób z wykształceniem wyższym było zjawiskiem marginalnym. W ostatnich latach, kiedy studia z elitarnych przekształciły się w masowe, dyplom wyższej uczelni nie stanowi już gwarancji na pozyskanie pracy. I choć stopień bezrobocia wśród osób z wykształceniem wyższym wciąż jest najniższy, to w okresie ostatnich dziesięciu lat wzrósł niemal dwukrotnie.

Negatywne konsekwencje bezrobocia najbardziej dotykają młodzież, a szczególnie absolwentów. Dla tej grupy bezrobotnych ograniczone możliwości startu zawodowego w zasadniczy sposób wpływają na ich postawy i przyszłe zachowania. Brak pracy to przede wszystkim niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb, w wyniku czego decyzje o unormowaniu życia osobistego i założeniu rodziny są niejednokrotnie odraczane w czasie. Skutki bezrobocia u absolwentów to również brak doświadczenia zawodowego, to osłabienie aspiracji i motywacji w kontekście rozwoju zawodowego, które to z kolei wpływają na spadek konkurencyjności kandydata na rynku pracy.
Wzajemna i nieunikniona relacja wyżej wymienionych objawów bezrobocia przypomina syndrom błędnego koła. To też nie dziwi bardziej lub mniej uzasadniony pesymizm i apatia znacznej części absolwentów, nawet tych z wysokimi kwalifikacjami, którzy w poszukiwaniu środków do życia podejmują decyzję o wyjeździe za granicę.

Etaty pod kreską

Podjęcie nowych reform zmierzających do przekształcenia gospodarki centralnie planowanej w gospodarkę rynkową sprzyjało przyśpieszonym przeobrażeniom. Efektem restrukturyzacji było drastyczne zmniejszenie miejsc pracy, co więcej, restrukturyzacji będą nadal poddawane przedsiębiorstwa jeszcze nie sprywatyzowane, a z kolei firmy już sprywatyzowane wejdą w drugi jej etap. Na ogół w umowach prywatyzacyjnych zawarte są pakiety socjalne gwarantujące utrzymanie stanu zatrudnienia przez okres kilku lat, z tym, że dotyczą one osób wcześniej zatrudnionych. Pojawia się zatem problem absolwentów, którzy mogą liczyć jedynie na śladową liczbę wolnych stanowisk. Kolejną okolicznością wpływającą na spadek miejsc pracy etatowej jest przestarzała infrastruktura oraz chroniczny brak funduszy na rozwój i modernizację wielu sektorów naszej gospodarki powodujący zamykanie nierentownych zakładów lub zmniejszanie liczby zatrudnionych oraz postępująca likwidacja wielkich i nieopłacalnych produkcji wydobywczych. Niewątpliwy wpływ na wysoki stopień bezrobocia ma także masowe wejście na rynek pracy osób z wyżu demograficznego z końca lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych, co w relacji z drastycznym zmniejszeniem urodzin u schyłku lat dziewięćdziesiątych, w zasadniczym stopniu wpływa również na zmniejszenie liczby miejsc zatrudnienia w sektorze państwowym (np. edukacyjnym czy medycznym).
Naiwnością byłoby zatem sądzić, iż nawet po wyjściu z recesji sytuacja na rynku pracy ulegnie radykalnej poprawie. Z biegiem lat trudności ze znalezieniem zatrudnienia w Polsce mogą być jeszcze większe, m.in. dlatego, że wraz z wejściem do UE przestaną obowiązywać różne osłony rynku i nasze firmy zderzą się z konkurencją zachodnią, często zapewne przegrywając.
Nakreślony obraz nie ma na celu roztaczania czarnych wizji co do przyszłości zawodowej absolwentów, ale ukazanie obiektywnych i zarazem twardych zasad i mechanizmów rządzących gospodarką rynkową, które wyraźnie wskazują, że o pracę etatową w niektórych branżach i zawodach będzie nadal trudno.

Klimat dla rozwoju

Pojawiła się jednak możliwość pracy na własny rachunek. Poprawa koniunktury, a także stały rozwój nowych technologii oznaczają wzrost popytu wewnętrznego, w tym konsumpcji, co wpłynie pozytywnie na wzrost zapotrzebowania firm nowych i z nowym pakietem usług.
Tymczasem w większości przypadków młodzi ludzie nadal głównie koncentrują się na poszukiwaniu pracy etatowej. Nawet w fachowych poradnikach doradztwa zawodowego, - samozatrudnienie i przedsiębiorczość są bardzo często pomijane, a to przecież one stanowią klucz do rozwoju.
W latach dziewięćdziesiątych, kiedy nasz kraj wkroczył w okres transformacji i długo oczekiwanej wolności, Polakom towarzyszyła wielka euforia. Poprzednia generacja trafiła na rynkową próżnie. Zapotrzebowanie na absolwentów było nieograniczone, nagle pojawiły się możliwości nieznanego dotąd sukcesu zawodowego. Imponowała polska przedsiębiorczość, a jej następstwem było pojawienie się wielu nowych firm, które nie miały problemu z wpasowaniem się w nienasycony popyt na usługi i to praktycznie we wszystkich branżach i sektorach. Część z nich odniosła nadspodziewane sukcesy komercyjne, inne, - w następstwie nieprzemyślanych i niekontrolowanych działań, często także "nieczystych" interesów nowych przedsiębiorców, - ogłosiły upadłość.

Szansa czy pułapka

Wszystko wskazywało na to, że budowany od podstaw kapitalizm zmieni nawyki i postawy Polaków. Po przeszło dziesięciu latach okazało się, że dawne przyzwyczajenia są stosunkowo mocno utrwalone. Nadal są w Polsce takie miejsca, w których dominuje bezradność połączona z roszczeniową postawą polegającą na przekonaniu, że to państwo powinno zapewnić pracę. Polacy wolą się zatrudniać u kogoś niż ponosić ryzyko działalności na własny rachunek.
Niestety, to początek lat dziewięćdziesiątych wykształcił przekonanie, że prowadzenie biznesu opiera się na drobnych oszustwach, obchodzeniu prawa i łamaniu przepisów. Taki obraz przedsiębiorczości oraz fakt, że w powojennej Polsce tradycje pracy na swoim zostały brutalnie przerwane, nie zachęcają młodych i niedoświadczonych absolwentów do podejmowania działań w tym kierunku, tym bardziej, że na efekty trzeba czasami czekać parę lat. Zniechęcenie do przedsiębiorczości wynika także z nieuczciwości kontrahentów, ciągłej zmiany przepisów, niejednoznacznej ich interpretacji przez różne urzędy administracyjne, a także z powodu wysokich kosztów utrzymania firmy, szczególnie w okresie jej rozruchu, kiedy własna działalność nie przynosi jeszcze wymiernych dochodów.
Ale jak po każdym okresie nagłych przemian i chwilowego chaosu przychodzi okres normalizacji. Obecne przepisy (od 1 stycznia 2004) dają możliwość utworzenia firmy wolnego zawodu, a nawet rodzinnej firmy prywatnej, pozwalają na dowolne konfiguracje organizacyjno - prawne tworzenia firm oraz ich przekształcania, podziału i łączenia. Absolwenci mogą także liczyć na specjalne ulgi i pożyczki, szczególnie w pierwszym roku działalności.
W przededniu wejścia do UE Polska będzie także musiała dostosować do Europy system prawny, - obiecujący większe uproszczenia i klarowność przepisów.

Na całym świecie, a od okresu transformacji i w Polsce, rośnie znaczenie przedsiębiorstw prowadzących działalność na małą skalę, bowiem w rozwiniętej gospodarce rynkowej jest dominująca przewaga prywatnej własności. Duże zakłady podejmują współpracę z małymi podwykonawcami, dostawcami i kooperantami. Dzięki nim rozwija się infrastruktura i rośnie sieć usług adresowanych do indywidualnego klienta, co znajduje uzasadnienie w krajach wysoko rozwiniętych. Przykładowo, w Polsce w roku 2001 udział MSP w tworzeniu PKB wynosił 48,3%, w tym przedsiębiorstwa mikro (1-9 osób) wypracowały 31% PKB. Na liczbę 10 344 725 zatrudnionych w 2001 roku osób, - 2 624 011 było zatrudnionych w firmach "mikro", co stanowi 25,3% ogółu (dane na podstawie statystyki o MSP - PARP).
Udział sektora usługowego w ogólnej liczbie pracujących stale rośnie, choć i w nim także przybywa zwolnień (prywatny przemysł też ma kłopoty i nie jest już w stanie wchłonąć pracowników zwalnianych z firm państwowych). Jednak mimo wszystko osłabienie wzrostu gospodarczego najmniej uderza w drobną wytwórczość oraz handel i usługi. Warunkiem jest aktywna postawa bezrobotnych, której przykładem jest mała miejscowość Siemiatycze, gdzie ludzka aktywność wygrała z problemem bezrobocia.

Ryzyko pod kontrolą

Zdarza się, że u osób stosunkowo długo i bezskutecznie poszukujących pracy, występuje duży opór przed samozatrudnieniem, wynikły z braku wiary w swoje możliwości. Jeszcze inną, bardzo istotną barierą przy podejmowaniu przez młodych ludzi decyzji o założeniu firmy jest brak wiedzy, informacji i doświadczenia, brak pomysłu i kapitału początkowego oraz obawy związane z podjęciem pracy na własne ryzyko. Aż 76% studentów ostatnich lat studiów zadeklarowało, że najbardziej sobie cenią w przyszłej pracy stabilność i spokój (na podst. ankiety CK). Tymczasem fachowcy twierdzą, że założenie i utrzymanie własnej firmy na obecnym rynku pracy może stać się łatwiejsze niż znalezienie etatu. Warto się zatem zastanowić, czy bezrobocie połączone z biernym oczekiwaniem jest tym najlepszym wyjściem?

Grażyna Czop - Śliwińska
Centrum Karier Akademii Górniczo - Hutniczej